W Dzikich Bieszczadach

Czy Bieszczady wciąż są dzikie?

czy-bieszcz-dzikie Spotkanie z Bieszczadami to wyjazd w głąb dzikiej przyrody, która jeszcze pół wieku temu była zaludniona przez grupy etniczne Bojków i Łemków. Pasterzy, którzy wypasali swoje bydło na wysokich połoninach. Dzisiaj po zawieruchach historii zostało po nich niewiele śladów, m.in. opuszczona cerkiew w Łopience, która dziś odbudowana stanowi miejsce kultu i pamięci po grekokatolikach, którzy zamieszkiwali niegdyś tą krainę. Dziś ich miejsce zajęli przybysze z różnych stron polski.

​W ramach rozwoju i ponownego zasiedlenia Bieszczad w latach 50-tych zaczyna tu przybywać zupełnie inna ludność – leśnicy, drwale,a przede wszystkim poszukiwacze przygód, którzy uciekając przed polityką lub prawem zamieszkują w Bieszczadach. Dziś zwani „Zakapiorami” dumnie opowiadają jak się tu żyło. Stanowią specyficzną grupę artystów (rzeźbiarzy, pisarzy, malarzy) Jednak od zawsze dzikie Bieszczady były zamieszkiwane przez zwierzęta, które licznie zamieszkują tutejszą knieję, dlatego też ciężko przyjechać w Bieszczady i nie zapoznać się również z fauną – wilkami, rysiami, niedźwiedziami, którym z chęcią każdy chciałby spojrzeć w oczy. ​

Zwiedzając Bieszczady mamy okazję poznać kulturę, religię,a przede wszystkim przyrodę tej geograficznej krainy. Zabytki, pomniki przyrody, rezerwaty, stare chałupy i cmentarze stanowią główny majątek tego regionu, dlatego też zwiedzając te miejsca możemy powrócić myślami do czasów kiedy żyło się tu może i biednie, ale bardzo szczęśliwie. Jednak z każdego dnia na dzień, krajobraz się zmienia, cywilizacja swoim tempem biegnie do przodu, a śladów przeszłości pozostaje coraz mniej – Bieszczady prócz zorganizowanych atrakcji turystycznych są jeszcze same w sobie żywym skansenem, który z dnia na dzień zanika, dlatego czasami trzeba się śpieszyć by jeszcze zobaczyć zarośnięty cmentarz, krzyż pod lipą, a nawet walącą się już chałupę, w której kiedyś tętniło życie – to właśnie Bieszczady, które mamy Państwu do zaoferowania, te które jeszcze nie znamy – te które poznać pragniemy.​

Do zobaczenie w Kniei!

Jakub Wałachowski

Komentowanie jest wyłączone